Pokonywanie granic, pokonywanie siebie

Wielu z nich mówi, że to nie medale są najważniejsze, choć oczywiście z myślą o nich jadą na igrzyska. Dla paraolimpijczyków sport to jednak również zdrowie, przełamywanie kolejnych barier i własnych słabości. W dniach 7–18 września odbyły się w Rio de Janeiro XV Letnie Igrzyska Paraolimpijskie. Wzięło w nich udział ponad 4300 sportowców ze 175 krajów, w tym 90 Polaków. Nasza paraolimpijska ekipa może zaliczyć te igrzyska do udanych – polscy reprezentanci zdobyli łącznie 39 medali: 9 złotych, 18 srebrnych i 12 brązowych, co dało Polsce 10. miejsce w ogólnej klasyfikacji medalowej. Chociaż zdobyliśmy o pięć złotych medali mniej niż w Londynie, to w sumie osiągnęliśmy o trzy medale więcej. Medalowe apetyty były jeszcze większe, ale osiągnięty wynik z pewnością zasługuje na szacunek, tym bardziej, że udało się polskim sportowcom pobić rekordy z 2008 i 2012 r. Parolimpijczycy powracający z Rio zostali tłumnie przywitani na lotnisku. Ale sport osób niepełnosprawnych to na co dzień sport bez pieniędzy i fanów, który nie jest traktowany poważnie. Nie tak, jak na to zasługuje.  Po co paraolimpiada?  Sens rozgrywania zawodów sportowych osób niepełnosprawnych był i jest podawany w wątpliwość wielokrotnie. W komentarzach do relacji z tegorocznych igrzysk można było często przeczytać tego typu komentarze: „Paraolimpiady – to jest chore. Zrozumiały jest sport rekreacyjny dla niepełnosprawnych, ale paraolimpiada to patologia. Co ma ten niepełnosprawny udowadniać?”, „
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze