Kto się boi Wyklętych

Pamiętam dziennikarkę, która przyjechała zbierać materiały do książki o „Ince” – wspomina Bogusław Łabędzki. – Byliśmy z nią u przyjaciółki szkolnej Danki, pani Aniuty, Białorusinki, która mieszka w Olchówce. Mogliśmy spokojnie z nią rozmawiać, z jej mężem. Rok później, kiedy przyjechała Telewizja Polska Białystok, żeby nakręcić materiał z okazji rocznicy śmierci „Inki”, rodzina przyjaciółki Danusi wypędziła nas z domu. W krótkim czasie pojawiły się wyraźne zmiany w postawach ludzi. Dzisiaj ludzie z Głuszczewiny zapytani o rodzinę Siedzików, najczęściej mówią: „My się nie mieszamy do polityki” i milkną. Widać, że ktoś nimi manipuluje, ktoś ich nastawia. Mniejszość białoruska w Polsce ma duży problem z określeniem swojej tożsamości narodowej – jeszcze nie tak dawno wielu mieszkańców wiosek białoruskich na Podlasiu mówiła o sobie, że są „tutejsi”. Zresztą ich pobratymcy, mieszkający na Białorusi, też zmagają się z tym problemem. W 1991 r. otrzymali w darze po raz pierwszy własne państwo, które ciągle funkcjonuje na wzór sowiecki. Kształtowanie się wspólnoty w sensie narodowym i kulturowym to długotrwały proces. Większość Białorusinów nie posiadała świadomości narodowej, deklarowała się jako indyferentna etnicznie lub podawała identyfikację religijną, nie potrafiła jasno określić swej narodowej przynależności. Rozpoczęty w drugiej połowie XIX stulecia proces kształtowania się narodu białoruskiego zapewne jeszcze będzie trwał jakiś czas. Naród łączą język,
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze