Postkomuna w defensywie

W najnowszym numerze naszego miesięcznika analizujemy wydarzenia z połowy grudnia minionego roku. Czy sejmowa akcja opozycji była rzeczywistą próbą niedemokratycznego przejęcia władzy? Dlaczego skończyła jako żenująca operacja, z której do dziś drwi Internet? Od wygranych przez PiS wyborów mamy do czynienia z nieustannym kwestionowaniem prawa większości sejmowej do sprawowania władzy. W  ciąg tych działań włączane są kolejne grupy bądź instytucje beneficjentów III RP. Uruchomiono już środowisko sędziowskie z Trybunałem Konstytucyjnym na czele, różnej maści organizacje lewackie, tzw. celebrytów. Rządowi PiS nie zaszkodziły także dość liczne na początku manifestacje KOD. Sięgnięto zatem po mocniejsze środki. Architekci obalania wybranej ponad rok temu władzy zapewne doszli do wniosku, iż konieczna jest eskalacja sytuacji w Polsce. Od 16 grudnia byliśmy świadkami wcielania w życie tego planu. Na operację „pucz”  złożyły się trzy główne elementy: doprowadzenie do wydarzeń skrajnych, które pobudzą i uaktywnią wszystkich potencjalnych zwolenników obalenia rządu, narzucenie narracji zakłamującej prawdziwy obraz wydarzeń i uruchomienie presji zewnętrznej na Polskę. Idę o zakład, że jeszcze na początku XXI wieku tak rozpisany plan przyniósłby oczekiwane efekty. W latach 90. uchodziłby za genialny i zabójczo skuteczny. Dlaczego zatem kilka tygodni temu skutkował masowymi żartami o ciamajdanie? Zamysł poległ przez  klęskę propagandy. Puczystom nie udało się narzucić
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze