Bilans UE

Po 10 latach naszej obecności w UE przydałby się solidny bilans, który podsumowałby nasze zyski i straty wynikające z członkostwa w tej organizacji. Unia zachowuje się jak urażony rodzic, który uważa, że spotyka się z czarną niewdzięcznością rozkapryszonego dziecka. Z kolei Polacy popadają ze skrajności w skrajność. Wszelką krytykę naszych relacji z UE albo samej UE część naszych rodaków jest w stanie uznać za zdradę podstawowych wartości (nie wiem jakich, chyba unijnych, ale to nie brzmi jak komplement dla UE). Inni każdy błąd Unii uznają za potwierdzenie tezy, że nie warto było na UE głosować. Pytanie tylko, czy Polska poza tą organizacją byłaby taka jak dzisiejsze Norwegia lub Szwajcaria, czy też bardziej jak Ukraina. Norwegowie mają gigantyczne zyski z handlu ropą, a Szwajcarzy wielki przemysł finansowo-bankowy, więc nie da się do nich łatwo porównać. Są to kraje, które nie odczuły skutków wojny i komunizmu. Podobne problemy do Polski miała Ukraina. Start Ukrainy odbywał się wprawdzie z o wiele gorszego poziomu niż Polski, ale nawet uwzględniając tę różnicę, Ukraina jest dzisiaj krajem wielokrotnie biedniejszym niż Polska. Zdecydowana większość społeczeństwa cierpi nędzę, a dostatnio żyje zaledwie kilka procent obywateli tego kraju. Oczywiście rozwój Ukrainy został cofnięty w wyniku wojny z Rosją, ale już w 2013 r. różnice pomiędzy Polską a Ukrainą były gigantyczne. Czy zawdzięczaliśmy to UE? Pewnie w jakiejś mierze tak. Tu jednak pojawia się kolejna
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze