Grzbiet sporu i desant na krze Rosji sen o arktycznej potędze

„Przez dekady, krok po kroku, Rosja budowała, wzmacniała swe pozycje w Arktyce. Naszym celem dziś jest nie tylko ich odzyskanie, lecz także jakościowe wzmocnienie”  – Władimir Putin, 22 kwietnia 2014 r. Władimir Putin wiąże z rozwojem rosyjskiej Dalekiej Północy wielkie nadzieje. Chciałby zapisać się w historii jako ten, który otworzył Rosję na północ i dał w ten sposób silny impuls krajowi. Tak jak kiedyś Piotr I zmieniał moskiewskie kontynentalne państwo, wybijając się na Bałtyk. Problem w tym, że wielkie arktyczne projekty Rosji napotykają poważne przeszkody – trudne warunki klimatyczne, chroniczne negatywne przypadłości rosyjskie (np. korupcja) oraz czynniki zewnętrzne, niezależne od Moskwy (np. sankcje zachodnie i spadek cen węglowodorów). Stanowi zaledwie 4 proc. powierzchni Ziemi (20 mln km²), na dodatek to niemal bezludzie (zaledwie 4 mln ludzi). Za to kryje aż 30 proc. globalnych rezerw gazu i 13 proc. zasobów ropy naftowej. Arktyka. Skuty lodem ocean wokół bieguna północnego i pobliskie krańce Eurazji i Ameryki. Od kilku lat obszar coraz większego zainteresowania nie tylko leżących w pobliżu państw. Ociepla się klimat, topnieją lody, pojawia się coraz lepsza perspektywa uzyskania dostępu do kryjących się pod dnem morskim zasobów naturalnych. Największe nadzieje wiąże z tym Rosja i nie ma w tym nic dziwnego. Arktyka ma bardzo długą linię brzegową na Dalekiej Północy, od Półwyspu Kola na zachodzie po Cieśninę Beringa na wschodzie. Mieszka tam znaczna
4%
pozostało do przeczytania: 96%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze