Walka to mój żywioł

„Wzrostu więcej niż średniego, dobrze zbudowany, poruszał się lekko, zgrabnie, miał ciemne włosy, śniadą cerę. Wyglądał na południowca […]. Wydał mi się dość sympatyczny […]. Był odważny, ale jego ruchy i spojrzenie cechowała nerwowość, ostrość, niecierpliwość […]. Było widać, że lubi broń”. W ubiegłym roku po raz pierwszy odbył się w Wilnie Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym”. Na patrona biegu tamtejsza młodzież wybrała por. Sergiusza Zyndrama Kościałkowskiego „Fakira”. Chociaż – wedle jego przyjaciół – jest to niezwykle ciekawa postać, obdarzona wieloma talentami, wręcz charyzmatyczna, to nadal mało znana. Żołnierz, partyzant 5. Brygady Wileńskiej AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, kawalerzysta 1. Brygady Wileńskiej por. Czesława Grombczewskiego „Juranda”, egzekutor wileńskiego Kedywu, dowódca oddziału partyzanckiego walczącego z Sowietami, poeta.  Dowódcą wileńskiej Egzekutywy, a więc także „Fakira”, był m.in. Sergiusz Piasecki, przemytnik, współpracownik polskiego wywiadu, tzw. dwójki, pisarz. Do historii przeszła przede wszystkim egzekucja wykonana przez „Fakira” na Czesławie Ancerewiczu, redaktorze niemieckiej gadzinówki „Goniec Codzienny”. To on miał też zastrzelić z powodu rzekomej „kolaboracji” z Niemcami Józefa Mackiewicza, na szczęście ten wyrok Wojskowego Sądu Specjalnego, sprokurowany przez komunizujących przeciwników autora „Buntu rojstów”, został odwołany. „Życie jest krótkie” – stwierdzał w liście do matki, świadom, że w
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze