Klątwa „Final Countdown”

Jeżeli spytamy przypadkową osobę, z jakim utworem kojarzy zespół Europe, prawdopodobnie usłyszymy, że nie kojarzy go wcale (takie czasy). Ci jednak, którzy muzyką interesują się w stopniu choćby podstawowym, wspomną o „Final Countdown”. Bardziej ambitni wymienić mogą jeszcze piosenkę „Carrie”. Powiązanie zespołu jedynie z kilkoma wylansowanymi przebojami stanowić musi dla niego sytuację niezwykle deprymującą. Tym bardziej że Europe ma w swoim dorobku aż dziesięć albumów studyjnych. Niestety, niezwykła przebojowość „Final Countdown” wraz z całkowitym wyeksploatowaniem przeboju w stacjach muzycznych czy pop radyjkach spowodowała, że zespół mógł właściwie zakończyć karierę po 1986 r. Dzięki wytrwałości grupy możemy jednak cieszyć się albumem niebędącym archaicznym tworem połączenia nostalgii z próbą eksploatacji wyświechtanego już stylu. Rok 2015 przynosi ciekawy powrót zespołu, na którego twórcze możliwości nikt już nie liczył. I chyba również z tego powodu „War of Kings” słucha się z dużą przyjemnością. W jednym z utworów („Days of Rock’n Roll”) Joey Tempest śpiewa: „Somebody told me we’ve had our turn. I gotta believe that time’s still ours” („ktoś mi powiedział, że mieliśmy swój czas; muszę wierzyć, że ten czas wciąż jest nasz”), co doskonale podsumowuje powody, które skłaniały zespół do podjęcia prac w studio. Wydaje się jednak, że muzycy nie do końca wiedzieli, w jaki sposób ponownie „zaczerpnąć z fontanny Rock’n’rolla” (kolejny cytat z tego samego
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze