POLSKA NA SKARPIE

Pięć postaw

Trudno się temu dziwić. Skupmy się teraz na jednym z aspektów tego zapętlenia i jego ideowych konsekwencjach. Jest bowiem takie pojęcie, bez którego trudno znaleźć właściwy stosunek do Rosji. W zasadzie to za jego pomocą definiujemy nasze relacje.

Chodzi oczywiście o suwerenność, a przede wszystkim ten jej wymiar, który nazywamy podmiotowością, czyli zdolnością formułowania i realizowania celów w relacjach z innymi państwami. A więc badając rozmaite możliwe ujęcia stosunku Polaków do Rosjan, otrzymamy także pełny zestaw możliwych ujęć podmiotowości.

Postawa pierwsza: podmiotowość własna potrzebuje wsparcia ze strony podmiotowości silniejszej. A zatem, by odegrać ważną rolę w stosunkach z innymi państwami, należy wesprzeć się większą siłą, silniejszym partnerem i jego autorytetem. W przypadku relacji z Rosją oznacza to próbę oparcia pewnej postawy patriotycznej na sojuszu z Wielkim Bratem.

Pewnym wariantem, prawdopodobnie częstszym od postawy ideowej opisanej wyżej, jest uznanie, że osobista podmiotowość – to znaczy ta, która przedkłada siłę jednostki ponad siłę państwa – skorzysta z takiego sojuszu.

Postawa druga: podmiotowość w stosunkach z partnerem o wiele silniejszym jest niemożliwa, należy zatem z niej zrezygnować, skupić się za to na możliwych korzyściach, jakie mogą płynąć z podporządkowania własnych interesów interesom silniejszego partnera.

Postawa trzecia: podmiotowość w stosunkach z silniejszym partnerem jest niemożliwa, należy więc robić wszystko, aby nie wchodzić z nim w relacje dwustronne. Innymi słowy, unikać wspólnych obszarów, robić wszystko, aby nie wchodzić z nim w starcie.

Postawa czwarta: znów uznajemy, że samodzielna podmiotowość jest niemożliwa lub trudna, ale szukamy remedium na to w postaci partnerów znajdujących się w podobnej sytuacji. A zatem pod tę postawę podpadać będę wszelkie próby stworzenia sojuszy środkowoeuropejskich...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: