Drugie życie Maćka Chełmickiego

Nie mogło być w PRL-u obywatela po maturze, który nie poznałby losów Maćka Chełmickiego – bohatera „Popiołu i diamentu” Jerzego Andrzejewskiego, książki, w której autor dawał intelektualny glejt szlachetnym komunistom do rozprawienia się z bandyckim podziemiem niepodległościowym. Jakie jednak były prawdziwe losy prototypu głównego bohatera, czyli Stanisława Kosickiego? „Historia Roja” Jerzego Zalewskiego reklamowana jest jako „pierwszy film fabularny ukazujący losy Żołnierzy Wyklętych”. To tylko część prawdy. Pierwszym obrazem o Niezłomnych jest „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy, zrealizowany na podstawie książki Jerzego Andrzejewskiego. Inna sprawa, że film Wajdy, podobnie jak proza Andrzejewskiego, są utworami fałszującymi historię, hańbiącymi Żołnierzy Wyklętych, gloryfikującymi bolszewickich okupantów. Przez kilka dziesięcioleci stanowiły podstawowe źródło wiedzy o początkach systemu komunistycznego instalowanego w Polsce przez Sowietów. Prawdziwe życie głównego bohatera „Popiołu i diamentu”, Maćka Chełmickiego, wyglądało zupełnie inaczej. Prawdziwa historia była inna. Jak wynika z rozmowy prof. Jacka Trznadla ze Zbigniewem Herbertem, zamieszczonej w „Hańbie domowej”, zlecenie na napisanie książki otrzymał Jerzy Andrzejewski od samego Jakuba Bermana, nadzorującego wprowadzanie systemu sowieckiego w Polsce za pomocą terroru i propagandy. Bezpieka dostarczyła pisarzowi akta sprawy, która wydarzyła się w Ostrowcu Świętokrzyskim w styczniu 1945 r. i która
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze