Pistolety, pędzle i farby

Wiosną 1950 r. w Warszawie odbyła się Ogólnopolska Wystawa Plastyki. Zgodnie z sowieckimi wytycznymi potępiono tam burżuazyjny „koloryzm i postimpresjonizm” jako środki artystyczne sprowadzające artystów na drogę drobnomieszczańskiego widzenia świata. „Biedny Cézanne, biedny Bonard, Matisse i komunista Picasso!” – takim okrzykiem powitał te wytyczne Marian Bohusz-Szyszko. Wśród potępiających byli jego przedwojenni koledzy i nauczyciele. W tym czasie Bohusz-Szyszko organizował w Londynie polską szkołę malarstwa, która kontynuowała tradycje Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W lipcu 1920 r. 19-letni Witold Pilecki wstąpił na ochotnika do I Wileńskiej Kompanii Harcerskiej, by bić bolszewików. Jego dowódcą został starszy o trzy miesiące Marian Bohusz-Szyszko. Obaj nastolatkowie, rocznik 1901, bronili przed komunistami lewego brzegu Niemna w okolicy Grodna. W bitwie nad Niemnem Bohusz-Szyszko został ranny. Po 1945 r. ani dla jednego, ani dla drugiego nie było miejsca w podbitej – tym razem skutecznie – przez bolszewików Polsce. Rotmistrz Pilecki został zamordowany, zaś nazwiska wygnańca Bohusza- -Szyszki nie wolno było wymieniać w krajowych publikacjach. Pamięć o bohaterstwie Pileckiego dopiero w ostatnich latach przebiła się do świadomości Polaków. Podobnie dorobek żyjących na wygnaniu polskich malarzy, plastyków i rysowników w III RP w niewielkim stopniu powrócił do skarbca polskiej kultury. Dlatego trzeba podkreślić znaczenie
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze