Generacja z genem Z?

Diagnoza pokolenia „Z” to dzisiaj właściwie futurologia. To bodaj najbardziej podzielona generacja w sensie ekonomiczno-mentalno-kulturowym od czasów zakończenia II wojny światowej. Socjolodzy uwielbiają generalizować. Można powiedzieć, że wynika to z zakresu badawczego ich pracy, który stanowią grupy społeczne, społeczeństwo, i samego celu socjologii – chodzi o to, by badać procesy zachodzące w zbiorowości i na tej podstawie wyciągać wnioski umożliwiające m.in. prognozy co do przyszłych jej zachowań i zachodzących w niej procesów. Czy jednak czasami uogólnienia nie są zbyt nadmierne? I czy naprawdę do czegoś ważnego prowadzą? Trudno niekiedy nie odnieść wrażenia, iż przesadne generalizowanie bardzo spłyca problem, w szczególności wtedy, gdy dotyczy on przynależności ludzi do określonej generacji. Sam podział na pokolenia ma oczywiście sens, czy jednak da się tak łatwo sprowadzić do wspólnego mianownika ludzi, których łączy to, że urodzili się w tym samym czasie? Problemy podziału Ostatnio stały się u nas modne artykuły na temat pokoleń określanych jako „Y”, „Z” czy „C”. Wielki panuje przy tym chaos, także terminologiczny. Badacze tej problematyki sami niejednokrotnie mają problem z określeniem, czy pokolenie „Z” jest podtypem pokolenia „Y”, czy też odrębnym, czy generacja „C” to inna nazwa generacji „Z”, czy może jest od niej niezależna i odnosi się równie dobrze do generacji „Y”? Niektórzy socjolodzy i psycholodzy piszą zaś, że wyróżnione generacje nazwane
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze