Duński poszukiwacz prawdy o Smoleńsku

Choć nie miał nic wspólnego z Polską, uważał zamach w Smoleńsku za coś nieprawdopodobnego. Dziś jest jednym z czterech zagranicznych ekspertów rządowej komisji smoleńskiej, jeździ po całym naszym kraju z prelekcjami, a jego żoną jest znana polska dziennikarka i reżyserka. 10 tys. zł – tyle Glenn Arthur Jørgensen, inżynier z Danii, zaproponował niedawno Maciejowi Laskowi. Za co? Za racjonalną obronę argumentów oficjalnej wersji przebiegu katastrofy smoleńskiej. Debata między Duńczykiem a Laskiem miałaby odbyć się publicznie. Niestety, były członek komisji Millera stchórzył i nie przyjął wyzwania.  W pogoni za Laskiem Glenn Jørgensen lubuje się w takich rycerskich starciach na argumenty, ale Maciej Lasek – najchętniej przez niego na te pojedynki wyzywany – „uchodzi z nich cało”.  W sierpniu 2015 r. w Augsburgu odbywała się konferencja organizowana przez International Society of Air Safety Investigators (ISASI – Międzynarodowe Stowarzyszenie Śledczych Lotniczych). Gdy Jørgensen dowiedział się, że bierze w niej udział Lasek, poruszył niebo i ziemię, by zarejestrować się jako uczestnik. Zdążył kilka godzin przed rozpoczęciem panelu. Na miejscu okazało się jednak, że zamiast Laska wystąpi jego kolega z komisji Millera – Wiesław Jedynak. Inżynier zrobił z nim to, co zamierzał zrobić z Laskiem: po wystąpieniu Jedynaka zabrał głos i oznajmił zebranym, że według badań wielu ekspertów – m.in. Brytyjczyka Franka Taylora – raport komisji Millera nie jest nawet wart
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze