POLAK HUMORIS CAUSA

Znaczenie kabaretu, na którego deskach występował, zachwalał Jarosy następująco: – Parę lat temu pewne przesilenie rządowe zostało na gorące błagania dyrektora Boczkowskiego odłożone na parę godzin, aby w Qui Pro Quo mogła się odbyć premiera politycznej rewii. Gdyby rząd podał się do dymisji przed siódmą wieczór – rewia przestałaby być aktualna. A przecież zawsze łatwiej jest stworzyć nowy rząd niż nową rewię.

Zasłynął propozycją złożoną ze sceny: – A teraz ta z obecnych na sali pań, która jeszcze nigdy nie zdradziła męża, niech wstanie. Rzecz jasna, żadna z kobiet nie wstała, co mężczyźni powitali wybuchem wesołości. O kobietach Jarosy mówił:

– Proszę państwa: kobieta jest jak kołnierzyk. Dopiero wtedy, gdy ma się ją na karku, widać, jaki to numer.

Sam „na karku” miewał wiele kobiet, które szalały za nim, w tym Hankę Ordonównę, Stefcię Górską i Zofię Terné.

Emigrant z dawnej Europy

Co wiadomo o przeszłości Jarosy’ego zanim przyjechał do Warszawy? Satyryk Marian Hemar pisał: „On sam opowiadał mi pasjonującą historię swego życia dziesiątki razy. Niestety, za każdym razem była to inna historia. Jarosy był człowiekiem na pograniczu prawdy i fantazji, rzeczywistości i urojenia. Był to baron von Münchhausen, który wszystkie przygody opowiadał sam sobie i zdaje się, że sam sobie wierzył”. Nikomu to nie przeszkadzało, bo „w przedwojennej szczęśliwej i płochej Warszawie, w której był gwiazdą najbardziej płochego fachu, konferansjerem kabaretu, nikomu na myśl by nie przyszło brać czarujących fantasmagorii Fryderyka inaczej niż za dobrą, a w każdym razie zabawną monetę”.

Jak pisze Anna Mieszkowska w książce „Ja, kabareciarz”, Jarosy urodził się 10 października 1889 r. w Pradze. Jego ojciec Rudolf Christian Jarosy był Węgrem. Matka Bertha Elizabeth pochodziła z Wiednia.

Studiował kierunek mało kojarzący się ze sztuką – rolnictwo, w Lipsku i Monachium. Zimą 1912 r....

[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: