Ocalał, żeby dać świadectwo

– Podstawą naszej walki z okupantem, z komunizmem, była wiara w Boga – mówi Bronisław Karwowski. – Kto wierzy w Boga, ten kocha ojczyznę. Trzykrotnie cudem ocalałem, strzelano do mnie z bliskiej odległości. Widocznie Pan Bóg miał wobec mnie jakieś zamiary. Bronisław Karwowski „Grom” skończy w marcu 2016 r. 92 lata. Jest ostatnim żyjącym żołnierzem oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego słynnego dowódcy, por. Henryka Jastrzębskiego „Zbycha”. Jest jednym z ostatnich, który miał okazję znać legendy polskiego podziemia antykomunistycznego na północnym Mazowszu i Podlasiu, m.in. kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, kpt. Romualda Rajsa „Burego”, płk. Władysława Żwańskiego „Błękita”, por. Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego”, st. sierż. Michała Bierzyńskiego „Sępa”, NN „Stalowego”. Nazwisko Karwowski jest bardzo popularne na ziemi nadnarwiańskiej i nadbiebrzańskiej – w powiecie łomżyńskim, grajewskim, kolneńskim. Karwowscy to drobna szlachta zagrodowa. Bronisław Karwowski urodził się w miejscowości Klimaszewnica koło Grajewa. W 1930 r. Karwowscy przenieśli się do Łomży i zamieszkali przy ulicy Spokojnej. Bronek zdążył jeszcze w polskiej szkole ukończyć dwie klasy gimnazjum. „Za pierwszego Sowieta” We wrześniu 1939 r. Łomżę zajęli bolszewicy. Szkołę Bronka przerobili na swoją modłę, na dziesięciolatkę. Dyrektorem mianowali przedwojennego łomżyńskiego komunistę, niejakiego Domańskiego, pojawili się też nowi nauczyciele. Przed wojną lekcje zaczynały się apelem i 
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze