Poszedł śladem cichociemnych...

27 września 2015 r. na warszawskich Powązkach odbył się pogrzeb 35 zamordowanych przez komunistów w więzieniu na Mokotowie Żołnierzy Niezłomnych, których szczątki zostały wydobyte z dołów śmierci i zidentyfikowane. Wśród naszych narodowych bohaterów ekshumowanych z kwatery „Ł” znaleźli się m.in.: Hieronim Dekutowski „Zapora”, Bolesław Kontrym „Żmudzin”, Stanisław Kutryb „Ryś”, Tadeusz Pelak „Junak”, Władysław Borowiec „Żbik”. Był też kpr. pchor. Dionizy Sosnowski „Józef” „Zbyszek”, ostatni polski cichociemny, zamordowany w maju 1953 r. w wieku 24 lat. Goniądz to niewielkie, obecnie dwutysięczne, przed wojną trzytysięczne, miasteczko, położone na Podlasiu. Świadectwem jego ciekawej i bogatej historii jest choćby kościół, najstarszy w diecezji białostockiej, którego fundatorem był Witold, wielki książę litewski. Uroku miasteczku dodaje rzeka Biebrza, nad którą teraz jesienią snują się mgły. Przed wojną mieszkała tutaj duża społeczność żydowska. Żydzi trudnili się handlem, rzemiosłem, a Polacy prowadzili gospodarstwa rolne.  Na początku września 1939 r. Goniądz zajęli Niemcy, ale po kilkunastu dniach przekazali go Sowietom. Pierwsze posunięcia sowieckich okupantów szybko odczuły dzieci – z pracy w szkole powszechnej zostali zwolnieni wszyscy nauczyciele Polacy, a zatrudnieni Żydzi znający język polski. – Żydzi za okupacji sowieckiej przejęli u nas całą władzę: „deputat”, czyli burmistrz, był Żydem, milicjanci też – mówi Jerzy Ryszkowski, pochodzący z Goniądza,
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze