CZYM JEST PAŃSTWO

Rok 1989 miał zmienić reguły gry. Było to również ważne dla komunistycznych reformatorów, którzy w zbankrutowanym baraku socjalizmu chcieli wyzwolić nową społeczną energię. Odzyskiwanie demokracji i budowanie suwerenności powinny przekonać obywateli do zmiany nastawienia do własnego państwa. Przekonały, ale słabo. Pomijając naturalny mechanizm obrony dotychczasowych przyzwyczajeń, zrobiono bardzo wiele, by proces zmian był niewiarygodny, a przez to osłabiony. Widząc w nowych elitach władzy współautorów owych kabaretowych absurdów gospodarczych, społecznych i politycznych, trudno było oczekiwać zrozumienia dla rządów demokratycznych. Władza była sprytniejsza, bo czerpała profity, i jednocześnie głupsza, bo z komunistycznej głupoty została stworzona. Nic też dziwnego, że marzenia o władzy mieszały się ciągle z uczuciem pewnego wstydu, nawet w rządzących elitach. To wykrzywienie społeczne rozeszło się po całym organizmie. Dla jednych oznaczało wyborczą i mentalną absencję, dla innych zły dobór przedstawicieli. Źli ludzie do władzy szli i pod złym kątem ich oceniano. Skoro istnieje wyobcowanie obywateli i społeczeństwa, to i normy oceny musiały być zewnętrzne, obce. Społeczeństwo nieczujące związku między swoim wyborem a władzą chętnie przyjmowało zasady elekcji narzucane jakby spoza swojej grupy i bez związku z jej interesem. Nie wiadomo, czy projektanci polskiej transformacji wymyśli ów mechanizm jako dodatkowy element kontrolny, czy też był on ubocznym efektem hodowanej
     
65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze