Czar moczarów i hejterów

Ona – ładna, młodziutka, uśmiechnięta brunetka, mruży oczy. On – w fioletowej koszuli i ciemnych okularach, trzyma rękę na jej szyi. Ona to przyszła marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. On to Ryszard Gontarz, sztandarowa postać antysemickiej nagonki z marca 1968 r., były funkcjonariusz UB. – Nie do końca wiedziałam wówczas, kim jest Ryszard Gontarz – mówi pytana o to zdjęcie Kidawa-Błońska. O historię tej fotografii zapytaliśmy również 85-letniego dziś Ryszarda Gontarza. W imieniu chorego Gontarza odpowiedziała nam jego żona Elżbieta Jaroń: – To ona chciała zrobić sobie z Ryszardem zdjęcie. Opowiadała, że bardzo interesuje się filmem. Zły Piłsudski i niedobra sanacja Gdzie i kiedy zrobiono tę fotografię? Było to na planie filmu „Zamach stanu”, który premierę miał 6 kwietnia 1981 r. Film opowiadał o „zamachu majowym” z 1926 r., w negatywnym świetle przedstawiając marszałka Józefa Piłsudskiego i sanację. Stworzenie filmu powierzono dwóm sztandarowym postaciom kojarzonym z partyjnym betonem, czyli moczarowskim skrzydłem partii, powszechnie uznawanym za antysemickie. Jego reżyserem był Ryszard Filipski, a autorem scenariusza Ryszard Gontarz. Czy przyszła marszałek Sejmu faktycznie „nie do końca wiedziała”, kto ją obejmuje? W pewnym sensie tak. Z pewnością nie miała świadomości, że Gontarz był ubekiem, tropiącym Żołnierzy Wyklętych, bo ta wiedza stała się ogólnodostępna dopiero dzięki badaniom historyków IPN. Ale już fakt, iż był on sztandarowym
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze