Oligarchowie trzymają się nieźle

Dodano: 27/06/2015 - Numer 6-8 (112-114)/2015

Od zarania niepodległej Ukrainy głównym motywem rządzenia była dla klasy rządzącej ochrona własnych interesów biznesowych i zarabianie pieniędzy. Dostęp do władzy, możliwości wpływania na nią, manipulowania nią zza kulis to warunek funkcjonowania oligarchy, bo majątek robi on nie na rynku, dzięki biznesowym talentom, lecz korzystając z przywilejów gwarantowanych rządowymi koneksjami. W takim systemie wielki biznes finansuje partie i indywidualnych polityków, wspiera ich medialnie, a w zamian politycy dbają o interesy oligarchów w parlamencie i administracji. Taki system na dobre zapanował nad Dnieprem, wraz ze wszystkimi swymi wadami. Lecz także – to typowy postsowiecki paradoks – zaletami. W Rosji podobny system działał w latach 90., a rozprawa z oligarchami była jednym z pierwszych kroków Władimira Putina w budowie faktycznej dyktatury. O ile bowiem partie mogą być niesamodzielne i sterowane przez sponsorów, o tyle już rywalizacja między tymi sponsorami jest w pełni autentyczna – choć jej motywy nie są chwalebne i niewiele mają wspólnego z racją stanu. Ale jednak taka rywalizacja oligarchów i klanów biznesowych zapewnia pewien pluralizm w polityce. W sytuacji, gdy w postsowieckiej glebie trudno wykiełkować autentycznej demokracji w stylu zachodnim, ukraińska oligarchia jest lepsza od rosyjskiego autorytaryzmu. Pod warunkiem względnej równowagi sił. A tą rządy Wiktora Janukowycza po 2010 r. zburzyły. Klan prezydencki, tzw. Familia, z Ołeksandrem
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze