Czym jest... honor

„Honor” dziś bardzo stracił na znaczeniu. Decydujący głos coraz częściej należy do pragmatyki, a „honor” staje się czymś coraz łatwiej sprzedawalnym. Były już minister Bartłomiej Sienkiewicz podczas przeprowadzonej w zeszłym roku rozmowy z „Polską The Times”, w odpowiedzi na przypomniane mu słowa Józefa Piłsudskiego, który o honorze mówił: „Dla żadnych wątpliwych korzyści, dla żadnych obietnic kuszących od honoru wojskowego, od tej naszej cnotki wojskowej nie odstąpię. Ani na krok”, zacytował Szekspira: „Czym jest honor? Słowem. Czym jest słowo? Powietrzem”. Czy honor jest dla polityków III RP naprawdę tylko przebrzmiałym już słowem? Tylko słowem? Słowem-powietrzem? Jednym z tych, o których pisał Cyprian Kamil Norwid, że „po niebie włóczą i łajdaczą - /I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!...”? Czy dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna”, towarzysząca przez wieki Polakom, będąca dlań podstawą dumy narodowej, jest dziś kolejnym reliktem przeszłości, pustym już hasłem znanym tylko ze sztandarów? Słowo „honor” przejęte zostało z łaciny („honor”, „honos”), w której początkowo znaczyło tyle, co „uczciwość”, z czasem zaś nabrało ogólniejszego sensu, stając się – jak grecka „time” – słowem oznaczającym „cześć, uznanie, godność, chwałę, poważanie, szacunek”. Na honor patrzeć można zatem dwojako: jako na pewne dobro osobowe, cel cnoty moralnej, którą posiada człowiek (mówimy wtedy o podmiotowym znaczeniu honoru), i jako na formę uznania i czci, która otacza daną osobę z
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze