Szedł drogą uczciwą dla Polski

To był człowiek, dla którego czarne było czarne, białe – białe, a ojczyzna była ojczyzną. Nie partia, nie interes się liczyły. Sprawy Polski traktował bardzo poważnie, nie znosił cynizmu. Do końca życia wyznawał etos harcerza, pozostał zdyscyplinowanym żołnierzem. Na tle plejady żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego por. Henryk Lewczuk „Młot” był pod kilkoma względami postacią wyjątkową. Jako jeden z niewielu dowódców udzielił wywiadu angielskiemu dziennikarzowi, informując europejską opinię publiczną, że Wojsko Polskie II Rzeczypospolitej nie poddało się, walczy z sowieckim okupantem. Zdołał uniknąć ubeckiego więzienia. Po przedostaniu się w 1948 r. nielegalnie na Zachód Europy działał społecznie na rzecz Polonii. Uzyskał we Francji świetne wykształcenie, zdobył wysokie uznanie zawodowe, pracował na kierowniczych stanowiskach, m.in. w cywilnych strukturach NATO. Przeszedł przeszkolenie wojskowe amerykańskich służb specjalnych, był przygotowany do desantu spadochronowego w Polsce w razie konfliktu zbrojnego z Sowietami. W 1992 r. wrócił do rodzinnego Chełma Lubelskiego, oddając swoją energię, wiedzę, doświadczenie – pracy publicznej. Politycznie związał się z Janem Olszewskim, pełnił funkcję członka zarządu głównego Ruchu Odbudowy Polski, w 2001 r. zdobył mandat posła na Sejm RP. Kiedy wymagał tego czas – bronił ojczyzny, strzelając do jej wrogów, kiedy nadszedł czas budowania – budował. Zmarł 15 czerwca 2009 r., rozczarowany tzw. III RP, której
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze