SPONIEWIERANA ŻAŁOBA

Dziennikarze szukają agenta Zaraz po śmierci Jana Pawła II w Warszawie zostały zorganizowane uroczystości żałobne, którym patronował ówczesny prezydent stolicy Lech Kaczyński. Uroczystości – nie tylko w Warszawie, lecz także w całej Polsce – gromadziły miliony ludzi. Jednym z głównych przesłań tamtych dni było przypominanie roli Jana Pawła II w obaleniu komunizmu i w odzyskaniu tożsamości narodowej. Kilkanaście dni po pogrzebie papieża Leon Kieres, ówczesny szef IPN (obecnie senator PO), ujawnił w mediach, że w Instytucie znajdują się materiały dotyczące inwigilacji Karola Wojtyły. Co ciekawe, prof. Kieres nie podał żadnych nazwisk, co wywołało lawinę spekulacji. Powiedział jedynie, że w IPN odnalazły się materiały SB, w tym dwie taśmy z rozmowami oficerów z księdzem, który udzielał informacji o Kościele i Karolu Wojtyle. Kieres powiedział, że wie, kim jest ta osoba, ale stwierdził, że na razie tego nie ujawni. Nieoczekiwanie głos zabrali biskupi, którzy ani wcześniej, ani później nie wykazali się lustracyjną gorliwością. „Jeżeli ktoś donosił, to nie może liczyć na to, że będzie oszczędzony. Musi się liczyć z tym, że jego nazwisko zostanie upublicznione” – mówił metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski. W podobnym tonie wypowiadał się bp Tadeusz Pieronek. „Opowiadałem się i nadal się opowiadam za jawnością wszystkich materiałów sporządzonych przez bezpiekę” – podkreślał. Czołowymi tropicielami agentów okazali się m.in. Monika Olejnik i Kamil Durczok (
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze