Czym jest... gniew

Słusznie wzbudza nasz gniew, jeśli ktoś szarga to, co dla nas najświętsze, gdy czyni zło; kompromis tutaj okazuje się niekiedy kompromitacją. „Menin aeide thea” – „Gniew opiewaj bogini”: tymi słowy rozpoczyna się homerycka „Iliada”, poemat o gniewie Achillesa. Gniew to nie zwyczajny (gr. „menis”), ale boski, wywyższający Achillesa spośród innych śmiertelników, przerażający i tragiczny w skutkach. Dla towarzyszy Achillesa spod Troi wytłumaczalny, ale czy również dla nas, którzy wyrośliśmy w kulturze w tak dużej mierze przecież wyrosłej na eposie Homera? Dzisiaj nie do końca potrafimy zrozumieć, dlaczego tak bardzo rozgniewał się Achilles, gdy Agamemnon odebrał mu brankę; że zabierając Bryzeidę, odebrał mu tym samym cześć, a odmowa czci to dla Pelidy najgorsza rzecz, jaka mogła go spotkać. Zaprzeczając temu, że zasługuje na zaszczyty, zaprzecza się tym samym podstawie, która o zabieganie o zaszczyty go uprawnia – zaprzecza wartości największego wojownika spod Troi. Dlatego tak wielki i zapiekły był gniew Achillesa. Stanisław Wyspiański, sporządzając ilustracje do „Iliady” – rozszczepionego na wyalienowaną z niego postać Gniewu o demonicznych kształtach i człowieka, którego ów Gniew poniósł, sprawiając, że stracił on panowanie nad sobą, stając się pozbawionym podmiotowości przedmiotem targanym gniewem – obrazuje to, jak bardzo ambiwalentny moralnie potrafi być gniew. Może być czymś dobrym, w pełni uzasadnionym, potrafi jednak być czymś niszczącym, rozpętywanym
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze