Impuls

Czemu tyle razy przegraliśmy? Bo zabrakło wiary, a szczególnie impulsu, iskry, czegoś, co wygoniłoby wątpiących z domu i zmusiło do głosowania. Takiego impulsu trzeba nam teraz. Pamiętam, jak tydzień przed drugą turą wyborów przyszedł do mnie znajomy mocno zaangażowany w kampanię prezydencką Lecha Kaczyńskiego. Powiedział mi, że chyba już nie ma o co walczyć. Sondaże dawały Donaldowi Tuskowi nawet 30 proc. przewagi. Nakrzyczałem na niego, że jest człowiekiem małej wiary, a Kaczyński wygra wybory. Nie do końca mi uwierzył, ale poszedł robić swoje. Sam nie byłem pewny, czy przy takiej przewadze medialnej i w sondażach były jakieś szanse. W głębi duszy jednak wierzyłem, że Polacy chcą po prostu przełomu. I chcieli. Zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego było absolutnie nieoczekiwane. Wygrał z prawie dziesięciopunktową przewagą, ośmieszając badaczy opinii publicznej i autorytety z dziedziny socjologii i polityki. Co spowodowało taki przełom w odczuciach milionów Polaków? Przełomem było to, że w ostatniej chwili Polacy po prostu uwierzyli w sukces. Może wygrana debata Kaczyńskiego z Tuskiem, może nieoczekiwane poparcie kilku innych kandydatów z pierwszej tury, ale wszystko złożyło się na to, że zaczęliśmy wierzyć w możliwość wygranej. Prawica w Polsce nie ma przewagi w mediach, nie ma też wiele środków finansowych. Brak doświadczenia w zarządzaniu powoduje, że łatwo dajemy się nabierać różnym cwaniakom. Jednak nie jest też tak, że nie ma tu zaplecza. Większość Polaków
     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze