Impuls

Czemu tyle razy przegraliśmy? Bo zabrakło wiary, a szczególnie impulsu, iskry, czegoś, co wygoniłoby wątpiących z domu i zmusiło do głosowania. Takiego impulsu trzeba nam teraz.

Pamiętam, jak tydzień przed drugą turą wyborów przyszedł do mnie znajomy mocno zaangażowany w kampanię prezydencką Lecha Kaczyńskiego. Powiedział mi, że chyba już nie ma o co walczyć. Sondaże dawały Donaldowi Tuskowi nawet 30 proc. przewagi. Nakrzyczałem na niego, że jest człowiekiem małej wiary, a Kaczyński wygra wybory. Nie do końca mi uwierzył, ale poszedł robić swoje. Sam nie byłem pewny, czy przy takiej przewadze medialnej i w sondażach były jakieś szanse. W głębi duszy jednak...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: