Jak oni musieli tę Polskę kochać

Ojciec nie pozwalał zdjąć więcej niż jeden but do snu, żeby w każdej chwili żołnierze byli gotowi do walki. Przecież to już było po Jałcie, kiedy nas sprzedano Stalinowi. Jak oni musieli tę Polskę kochać – ich determinacji nie da się inaczej wytłumaczyć jak miłością do Polski. Bo przecież nie liczyli na jakieś apanaże, nie mieli perspektywy władzy. Nienawidzili najeźdźców, którzy zniewalali Polskę począwszy od rozbiorów w XVIII stuleciu – z Romualdem Rajsem, synem kpt. Romualda Rajsa „Burego”, rozmawia Dariusz Jarosiński.Jakie obrazy ojca zarejestrowała Pańska pamięć? Pamiętam ostatnie pożegnanie z ojcem. To, że to było pożegnanie, uświadomiłem sobie oczywiście później. Ojciec wysłał mnie z mamą do Elbląga.Mieszkaliście wtedy w Karpaczu… Tak, w Karpaczu. Jako dziecko odczuwałem dramat sytuacji. Wtedy nie wiedziałem, z czym to kojarzyć. Pamiętam gest, machnięcie ręką ojca i mamę mocno zatroskaną. Smutną. Odjeżdżający pociąg, ojciec stojący samotnie na peronie. Czułem, że dzieje się coś niedobrego.Mieliście rodzinę w Elblągu? Tak, przy ulicy Podgórnej mieszkała moja babcia, matka mojej mamy. W pewnych okresach bywał też w Elblągu ojciec, to było wówczas, kiedy jeszcze walczył w podziemiu. Któregoś dnia mama otrzymała od taty telegram o treści: „Jestem ciężko chory”, co miało znaczyć, że został osaczony przez UB. Pierwsza próba jego aresztowania miała miejsce w Karpaczu, ostatecznie aresztowano go w Jeleniej
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze