Wpadki Komorowskiego, których nie ma w TVN

Dodano: 01/04/2015 - Numer 3 (109)/2015

Polska dała Kościołowi w XX wieku dwóch wielkich hierarchów – papieża Jana Pawła Trzeciego i prymasa Stefana Karola Wyszyńskiego. To dużo jak na kraj, w którym czczono niegdyś Światowida o pięciu twarzach. Ale już jako naród chrześcijański Polacy wsławili się odwagą, za którą wielu z nich otrzymało order Virtuti Militarne. Powyższe wyróżnione kursywą wyrazy to słowa naprawdę wypowiedziane przez polskiego prezydenta. „Chciałem serdecznie zaprosić wszystkich do wspólnego, radosnego marsza w kierunku Grobu Nieznanego Żołnierza” – ta wypowiedź Bronisława Komorowskiego z 11 listopada 2013 r. oddaje problem, jaki mieli z nim w czasie jego prezydentury specjaliści od wizerunku. Bo najpierw absurdalna pomyłka gramatyczna, czyli użycie słowa „marsza”, ale potem coś znacznie głupszego – zapowiedź radowania się przed Grobem Nieznanego Żołnierza, przed którym nawet towarzysze sekretarze za komuny zachowywali powagę. Brutalna cenzura Gdy głową polskiego państwa był prezydent Lech Kaczyński, przemysł pogardy wymierzony w jego osobę był bliski standardów państw totalitarnych. Pamiętam „Fakty” TVN z 3 maja, w których – w święto narodowe! – Kamil Durczok długi materiał poświęcił wpadkom prezydenta, prawdziwym i rzekomym. Ponieważ Lechowi Kaczyńskiemu zdarzały się one najrzadziej spośród prezydentów Polski po 1989 r., wiele z nich zwyczajnie wymyślano. Portale kibicowskie wyśmiewały propagandę TVN, zgodnie z którą prezydent miał trzymać szalik z napisem „Polska” do góry
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze