Smoleńskie tajemnice Bronisława Komorowskiego

Odegrał niejasną rolę przy remoncie Tu-154, pospiesznie przejął władzę po katastrofie, następnie obwiniał polskich pilotów i nagradzał rosyjskich funkcjonariuszy. Jako prezydent wspierał kremlowską wersję katastrofy smoleńskiej i nie zrobił nic, by wyjaśnić śmierć swojego poprzednika. Czy dlatego, że ma w tej sprawie coś do ukrycia? W kwietniu 2009 r. – w wypowiedzi dla telewizji internetowej portalu Gazeta.pl – Janusz Palikot, wówczas poseł PO, stwierdził: „Na wypadek, gdyby Lech Kaczyński nie był w stanie wypełniać swej roli do końca swojej kadencji, musi być ktoś, kto jest poza tą bieżącą grą, […] w związku z rolą konstytucyjną marszałka Komorowskiego, który jest wskazywany jako ta osoba, która na wypadek śmierci musi zastąpić prezydenta Polski, to wskazane byłoby, by ludzie nie odebrali tego jako element gry, tylko autentyczne, konstytucyjne uprawnienie marszałka”. Kilkanaście dni później – 3 maja 2009 r. – przyjaciel Janusza Palikota, ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, w rozmowie z RMF FM powiedział: „Nie pretenduję do roli wieszcza czy proroka […]. Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni”. Komorowski nie wyjaśnił, co miał na myśli, choć sprawę tej enigmatycznej wypowiedzi podniósł publicznie po katastrofie smoleńskiej Jarosław Kaczyński. Znają się i lubią 9 kwietnia 2009 r. Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę o wartości aż ponad 69 mln zł ze zwycięzcą przetargu na remont rządowych
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze