Jak upadł mit rycerskiego Jurka

Oryginalny Woodstock wykreował gigantów: Joe Cockera, Carlosa Santanę, Janis Joplin. Polski Jarocin wypromował kultowe kapele: TSA, Tilt, Brygadę Kryzys, Dezertera. Owsiak najpierw zarżnął największy i fenomenalny festiwal rockowy w Jarocinie, potem z „Woodstocku” zrobił coś pomiędzy karaoke a wiejską dyskoteką, gdzie od czasu do czasu ściąga emerytów udających „metalowców”. Jak się zaczęło? Jerzy Owsiak i Fundacja WOŚP mają tę przewagę nad swoimi krytykami, że posługują się emocjami, dzięki czemu sprawnie manipulują ludzką wrażliwością i świadomością. Polemika w takich warunkach staje się niezwykle trudna. Teoretycznie można sięgnąć po tę samą broń i na emocje odpowiedzieć emocjami, ale to błąd. Bardzo szybko usłyszymy, że duszę WOŚP stanowią: miłość, przyjaźń i muzyka, natomiast przeciwnicy Jerzego Owsiaka są agresywnymi, sfrustrowanymi, ponurymi nieudacznikami. Jedyną skuteczną formą demaskowania działań „orkiestry” i jej solisty są fakty, zwłaszcza te dotyczące finansów i biznesów skupionych wokół WOŚP. Pisałem o finansach Jerzego Owsiaka wiele razy i powoli katalog konkretów przebijał się przez socjotechnicznie sterowane emocje. Treść artykułów wprawdzie nie trafiła do głównego nurtu medialnego, ale w Internecie zaczęło huczeć. Wówczas prezes WOŚP i „Złotego Melona” najpierw się przestraszył, potem zdenerwował i w efekcie popełnił bardzo kosztowny błąd. Owsiak wyjął z konta fundacji 15 tys. złotych i zatrudnił w miarę znanego mecenasa Jacka
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze