Marsz „Czarnych Diabłów”

Dodano: 03/12/2014 - Numer 11 (105)/2014

W lutym 1989 r., gdy trwał okrągły stół, Mieczysław Rakowski wystosował list do gen. Stanisława Maczka. „Ubolewam” – napisał o odebraniu mu obywatelstwa przez PRL. Maczek nie odpowiedział. W „The Scotsman” oświadczył zaś o liście: „z górą 40 lat spóźniony nie dał mi żadnej satysfakcji i zupełnie nie zmienił mego negatywnego stosunku do władz Polski Ludowej. Na tym kończę ten temat”. Odpowiedź największej żyjącej legendy polskiej emigracji była daleka od nastrojów okrągłego stołu, którego jednym z głównych architektów był Rakowski – premier, były redaktor naczelny „reformatorskiego” tygodnika „Polityka”. Dlaczego? Brytyjski historyk Evan McGilvray pisze: „Po latach szkalowania, gdy reżim komunistyczny w Polsce zaczął upadać, rząd Jaruzelskiego próbował wykorzystać nazwisko i osiągnięcia generała Maczka dla poprawy własnego wizerunku”. Ten odrzucił te zabiegi, bo uznał je za „chybione próby powiązania jego nazwiska i II Rzeczpospolitej” z okupacyjną władzą. Legenda dowódcy „Czarnych Diabłów”, który nigdy nie przegrał bitwy z Niemcami, a swoimi rozkazami w Normandii wywarł wpływ na historię Europy, przyspieszając porażkę Adolfa Hitlera, zobowiązywała. Maczek ani razu nie zniżył się do traktowania komunistów jak partnerów. „Zachował godność i ignorował propozycje PRL-u, które nasiliły się w latach osiemdziesiątych. Dalej pracował ze swoimi »chłopakami«, którzy teraz byli już emerytami” – pisze brytyjski historyk. Rakowski zdawał sobie sprawę, że odebranie przez
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze