Witamy na Białorusi

Ostatnie wybory pokazują czarno na białym, iż szanse na przekazanie władzy na skutek uczciwych wyborów – czyli główny filar demokracji – są bardzo niewielkie. Rządzące Polską siły polityczne są zdegenerowane, a skala nadużyć i lęk przed odpowiedzialnością za nie sprawia, iż są po prostu nieobliczalne. Pod rządami koalicji Platforma–PSL przesunęliśmy się na wschód. Styl sprawowania władzy, sprowadzanie debaty publicznej do nieustannego podważania sensu istnienia opozycji, zastępowanie polityki eskalacją emocji, faktyczne ograniczanie wolności słowa poprzez nękanie nieprzychylnych władzy dziennikarzy i w końcu fałszowanie wyborów – to nic innego, jak zaprowadzenie w Polsce standardów rodem z państwa Łukaszenki. To nie hasło, to fakt. I trzeba mówić o tym głośno i otwarcie. Bo tolerowanie tego stanu rzeczy, przymykanie oczu w nadziei, iż w dzisiejszych czasach nie da się ograniczyć demokracji w kraju członkowskim UE i NATO, jest zgubne. W Polsce z roku na rok kurczy się przestrzeń wolności, system polityczny przepoczwarza się w rodzaj demokracji fasadowej, w której wyborcy, opozycja czy w ogóle cały parlament zostali zdegradowani do roli statystów. Ostatnie wybory pokazują czarno na białym, iż szanse na przekazanie władzy na skutek uczciwych wyborów – czyli główny filar demokracji – są bardzo niewielkie. Rządzące Polską siły polityczne są zdegenerowane, a skala nadużyć i lęk przed odpowiedzialnością za nie sprawia, iż są po prostu nieobliczalne. Doświadczamy
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze