Chcę w wielką uciec przestrzeń

Dodano: 30/09/2014 - Numer 9 (103)/2014

„Moja mała biało-czerwona chorągiewka musi wyrosnąć w wielki sztandar” – mówiła sobie po cichu, zanim rzuciła dyskiem w 1928 r. w Amsterdamie. Pierwsza w historii polska mistrzyni olimpijska i Miss Olimpiady w kraju tulipanów była nie tylko fanatyczną patriotką, lecz także poetką, malarką i żoną szefa polskiego wywiadu z czasów wojny polsko-bolszewickiej. W nocy z 17 na 18 września 1939 r. granicę polsko-rumuńską przekracza dziwny konwój. Według oficjalnych papierów ciężarówki wiozą „przedmioty kultu i przedmioty artystyczne”. W rzeczywistości w skrzyniach znajduje się polski skarb narodowy – rezerwy złota. Wcześniej 75 jego ton przeładowano na stacji kolejowej w Śniatyniu z ciężarówek do wagonów i przewieziono przez granicę pociągiem. Za kierownicą jednej z ciężarówek, brawurowo wymykających się wcześniej niemieckim bombardowaniom i wkraczającej sowieckiej armii, siedzi kobieta. Jej twarz zna cały czytający gazety świat. To Halina Konopacka, pierwsza mistrzyni olimpijska w historii Polski i miss olimpiady w Amsterdamie z 1928 r. Płaczą, wiją się szlaki wzdłuż i w poprzek krajów, Wagon leci przez ciemność płonącym zarzewiem, I szukam drogowskazu na każdym rozstaju, Bo wiedziałam, jak odejść, lecz jak wrócić – nie wiem – te słowa jej wiersza wydrukowanego w „Skamandrze” spełnić się miały w jej życiu. Mistrzyni olimpijska, poeta i malarka, żona Ignacego Matuszewskiego, współpracownika Józefa Piłsudskiego, ocalając polskie złoto, emigrowała z Polski na zawsze
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze