Klucz do zatrzymania Putina, czyli polska sowietologia

Dodano: 04/09/2014 - Numer 8 (102)/2014

Żaden człowiek Zachodu nie uwierzy, że prezydent europejskiego kraju dla PR-u kazał zabić własne szkolne dzieci albo wysadzić blok mieszkalny – słyszeliśmy przez ostatnie lata. Żaden? Był w XX w. tylko jeden zachodni kraj, którego służby specjalne, nauka oraz literatura rozłożyły Rosję na czynniki pierwsze. To jej sąsiad i odwieczny wróg – Polska. Dla rosyjskiej władzy zabić dzieci, publiczność moskiewskiego teatru, mieszkańców bloku, wysadzić samolot z prezydentem innego kraju albo zestrzelić samolot pasażerski z trzystu niewinnymi osobami to – jak splunąć. Zachód, który w to nigdy nie wierzył, ostatnią z wymienionych zbrodni zobaczył niedawno na własne oczy, ale jej nie zrozumiał. Nie wie, po co to się wydarzyło, łudzi się, że to jakaś pomyłka. No więc – po co? Katarzyna Gójska-Hejke zadała niedawno w „Gazecie Polskiej” pytanie: kto sześć czy siedem lat temu dałby wiarę, że już niebawem w centrum Europy jedno państwo – działając niemal jawnie – zestrzeli wypełniony ludźmi samolot pasażerski i w ciągu dosłownie miesiąca świat przestanie interesować się tą zbrodnią? To pytanie jest tak naprawdę odpowiedzią. Dzięki zamachowi w Smoleńsku Rosja upokorzyła i zdegradowała lidera państw regionu, które przeciwstawiły jej się w Gruzji. Smoleńsk był demonstracją: jesteście tylko postkolonialnymi byłymi demoludami, skoro prezydenta Polski, która miała aspiracje wam przewodzić, można bezkarnie zabić. I zarówno jego naród, jak i zachodni sojusznicy nie ruszą w tej
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze