Chciał, byśmy żyli w wolnej Polsce

Dodano: 05/08/2014 - Numer 7 (101)/2014

„Święta mieliśmy w podskokach, nie przypuszczasz nawet, ile rzucili na nas wojska (KBW) […] i co z tego? Uderzają stale w próżnię i mszczą się ze złości na bezbronnej ludności cywilnej, w straszliwy sposób terroryzując ją. […] Ja wyciągnąłem z tego wszystkiego wniosek, że oddział zbrojny cieszący się zaufaniem w szerokich masach społeczeństwa jest nie do pokonania […]. Ostatnio zabraliśmy im radiostację, szyfry i rozkazy i wiemy teraz, z kim mamy do czynienia, ale oni za to wściekli się zupełnie w swej bezradności” – z listu kpt. Władysława Łukasiuka „Młota” do Lucjana Minkiewicza „Wiktora”. 65 lat temu, 27 czerwca 1949 r., zginął jeden z najwybitniejszych dowódców polskiego podziemia niepodległościowego, kpt Władysław Łukasiuk „Młot”. Historycy zajmujący się jego życiem nie piszą o nim inaczej niż „legendarny partyzant”, „legenda Podlasia”. Był w istocie symbolem oporu wobec okupacyjnej bolszewickiej władzy. Na początku września 1946 r. komuniści rozlepili plakaty w podlaskich miasteczkach: „Władysław Łukasiuk ps. »Młot« – groźny bandyta. Kto dostarczy go żywego, zabitego lub wskaże miejsce, gdzie przebywa, otrzyma w nagrodę 100 tysięcy złotych”. Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, który powierzył mu dowództwo nad 6. Brygadą Wileńską AK, był pełen uznania dla jego umiejętności, determinacji w walce z bolszewią, czego dawał wyraz we wnioskach o awanse. 6. Brygada Wileńska AK była najdłużej działającym oddziałem partyzanckim po zakończeniu II wojny
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze