ROZDZIAŁ VI – KATASTROFA

Godzina 8:41 Choć od katastrofy smoleńskiej minął rok, wciąż nie ma pewności, o której godzinie Tu-154 z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie rozbił się o ziemię. Ewa Błasik, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku (dowódcy Sił Powietrznych), ujawniła w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że zegarek jej męża – ofiary katastrofy w Smoleńsku – przestał działać o godz. 8:38. „Ufam, że w trumnie, która przyleciała do Polski jako ostatnia, jest mój mąż; nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Myślę tak dlatego, że otrzymałam jego rzeczy osobiste, które przy nim znaleziono. Wśród nich obrączkę i zegarek, na którym czas zatrzymał się na godzinie 8:38. Rozumiem, że wtedy zginął” – powiedziała wdowa . Jej słowa potwierdzają wątpliwości dotyczące zarówno autentyczności sporządzonych przez Rosjan stenogramów, jak i ustalonego przez MAK czasu rozbicia się samolotu Tu-154, ponieważ według przygotowanych przez Rosjan stenogramów rozmów z kokpitu o godz. 8:39 gen. Błasik odczytywał jeszcze kartę pokładową, a katastrofa nastąpiła o godz. 8:41. Przez parę tygodni po tragedii smoleńskiej obowiązywała wersja, iż tupolew uległ zniszczeniu o godz. 8:56 (potem okazało się, że był to jedynie moment włączenia syren alarmowych uwidoczniony m.in. na słynnym internetowym filmie ze strzałami i krzykami). Rozpowszechniający ją dziennikarze opierali się głównie na treści rozmowy Władimira Putina z ministrem ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiejem Szojgu i innymi rosyjskimi dygnitarzami,
     
2%
pozostało do przeczytania: 98%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze