Nowa generacja wojny

Dodano: 08/07/2014 - Numer 6 (100)/2014

Tworząc odpowiedni szum informacyjny, można na jakiś czas podnieść lub obniżyć ceny paliw i surowców, spowodować krach na giełdzie, wywołać panikę albo wyprowadzić ludzi na ulicę. Wojna informacyjna nie jest niczym nowym ani też szczególnie oryginalnym. Tego typu działania podejmowano od zawsze. Czemu miały służyć przerażające barwy i stroje wojenne, jak nie przekonaniu przeciwnika, że ma do czynienia z kimś groźniejszym niż zwykły wojownik? Pomagało to też mobilizować swoich i przekonać ich, że zwycięstwo jest możliwe. Wysyłanie mylących informacji, gra pozorów, pułapki i podstępy towarzyszyły każdej wojnie. Zdarzało się też, że działania informacyjno-propagandowe doprowadzały do rewolucji na zapleczu frontu. Zapewne wywiad niemiecki wiedział, co robi, wspomagając bolszewików w Rosji w czasie I wojny światowej. Jednak tego typu aktywność była jedynie uzupełnieniem głównych wysiłków militarnych. Pojawienie się środków masowego przekazu zmieniło całkowicie perspektywę. Można było osiągać cele polityczne na terytorium przeciwnika bez wysyłania wojsk. Niejedna gazeta doprowadziła do dymisji ministra czy nawet całego rządu. Ogromne zamieszanie wywołało w swoim czasie słuchowisko radiowe w USA, które przekonało setki tysięcy ludzi, że Stany Zjednoczone zostały zaatakowane przez kosmitów. Słuchowisko było tylko zręcznym zabiegiem redakcji, ale dało do myślenia sztabowcom na temat potęgi mediów. Tworząc odpowiedni szum informacyjny, można na jakiś czas podnieść lub
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze