Koniec wojny?

Dodano: 08/07/2014 - Numer 6 (100)/2014

Przyznam się, że trudno w czerwcu znaleźć w latynoskiej prasie tematy inne niż te dotyczące sportu. W końcu brazylijski Mundial w pełni. Nie oznacza to jednak, że równolegle nie dzieją się rzeczy wręcz decydujące o życiu tysięcy ludzi. Jak bowiem inaczej nazwać mediacje (których finalizacja wydaje się coraz bliższa) między kolumbijskim rządem a lewicowymi partyzantkami, z którymi konflikt kosztował już życie około 220 tysięcy ludzi? Toczące się aktualnie w Hawanie rozmowy z FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii) trwają już od 2012 r. Z kolei mediacje z ENL (Armia Wyzwolenia Narodowego) wydają się jeszcze pozostawać w fazie sondażowej. Jak podają media, te drugie jak do tej pory skrywane były w głębokiej tajemnicy. Gdy jednak zestawimy je razem z toczonymi już od dwóch lat i bliskimi udanego zakończenia rozmowami z FARC, wyjdzie nam całkiem sensowna układanka, której mocy próbuje nadać obecny jeszcze prezydent kraju Juan Manuel Santos.Byli partyzanci w polityce? Przewrotnie jednak fakt uczestnictwa w rozmowach z rebeliantami sprawił, że walczący o reelekcję Santos znalazł się w ogniu krytyki. Jego również prawicowy kontrkandydat, Oscar Ivan Zuluaga, jest zdecydowanym przeciwnikiem jakichkolwiek negocjacji z partyzantami. W wydawanym w Bogocie dzienniku „El Espectador” czytamy m.in.: „W rozmowie w Radio Caracol Santos bronił decyzji o rozpoczęciu wstępnych rozmów z ELN i zaprotestował przeciwko kojarzeniu tych mediacji z końcem kampanii. »
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze