Wyemigrowali, bo okradziono ich z marzeń

„Żeby żyć w Polsce, trzeba kombinować”. „To kraj, w którym urzędnicy okradają ludzi z marzeń”. „To miejsce, gdzie trudno być sobą”. Wielokrotnie słyszałam takie zdania, przygotowując film o polskich emigrantach. Bo tak mówi wielu z 2,7 miliona Polaków zmuszonych do życia poza swoim krajem. O ojczyźnie mówią z goryczą – tym większą, im bardziej za nią tęsknią. Jednocześnie tę Polskę mają w sercu i chcą o tym głośno mówić. „Ten chory system spędza nam sen z powiek/ brak perspektyw, brak snu i tak co dzień/ każdy kręci ten hajs na dwie łapy /czasem blisko śmierci, jeszcze częściej krat,/bo w Polsce igra z prawem prawie każdy,/ dlatego część z nich stawia wciąż na wyjazdy” – to fragment utworu „Emigranci tęsknią” zespołu Gwardia Holandia, założonego w 2008 r. przez kilku raperów z Polski pracujących w Holandii. Ten utwór oddaje nastroje także tych emigrantów, którzy wyjechali na Wyspy, do UK i Irlandii; absolwentów szkół średnich i zawodówek, drobnych przedsiębiorców oraz absolwentów wyższych uczelni władających biegle kilkoma językami. To, co najczęściej powtarzają, to to, że wyjechali tam z konieczności.Ten rząd to jedna wielka szopka To, co najbardziej zaskakuje emigrantów po przyjeździe na Zachód, to wcale nie homoseksualiści czy inne kultury, lecz postawa tamtejszych urzędników. – Kiedy tutaj chciałem rozpocząć własną działalność, uśmiechnięta pani w urzędzie kazała mi założyć zeszyt w kratkę, w którym miałem prowadzić trzy rubryczki –
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze