Służbo zdrowia, ulecz siebie!

Jak zmienić podejście pracowników służby zdrowia do swej pracy? Jak sprawić, by pacjent traktowany był jak człowiek, nie zaś przedmiotowo, jak „przypadek”, „petent”, „świadczeniobiorca”? Jak ocalić etos lekarza w świecie, w którym rządzą pieniądze?

Kiedy resort zdrowia obejmuje kolejny minister, w społeczeństwie odradza się nadzieja, że może wreszcie będzie lepiej. Niestety... Chociaż Donald Tusk jest premierem od prawie siedmiu lat,  to odpowiadając na zarzuty opozycji dotyczące braku konkretnych działań, mających na celu realizację przedwyborczych obietnic, wciąż używa sformułowań typu „mamy to w planach”, „pracujemy nad tym”, „to proces długofalowy”. Jak długo można tego słuchać? Tym bardziej, że nie tylko nie jest lepiej, ale coraz gorzej. Nie tylko w służbie zdrowia, jednak temat kondycji lecznictwa jest tak bardzo dla polskiego społeczeństwa ważny, że wszelkie niedociągnięcia w tym względzie wywołują
niepokój, wszak chodzi tutaj o coś, co dla każdego jest najważniejszego – o zdrowie i życie, swoje i bliskich. Trzeba też zadać pytanie, czy planowane zmiany istotnie zmienią jakość lecznictwa w Polsce? Służba zdrowia to przecież przede wszystkim ludzie, którzy zdrowiu i życiu pacjentów mają służyć.

Minister „na dywaniku”
O problemie kolejek do specjalisty mówi się już od dawna. Prawił o nich również premier. Jednak dopiero w grudniu ubiegłego roku zobowiązał ministra Bartosza Arłukowicza do przedstawienia projektu jego rozwiązania. W tej chwili konieczność uporania się z problemem przerażająco długiego oczekiwania na wizytę u specjalisty to dla szefa resortu zdrowia sprawa „być albo nie być”. Konkretny plan albo dymisja – takie było ultimatum premiera. Wiadomo już, jaki plan minister Arłukowicz przedstawił premierowi, i można szczerze wątpić, czy przyniesie on oczekiwane korzyści dla pacjentów. No i oczywiście nie wiadomo, skąd na te zmiany wziąć pieniądze.
Minister Arłukowicz zapewnia,...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: