„Rosja dla Rosjan”. Ale nie Putina

Czekistowski reżim zbudowany pod nadzorem Władimira Putina upadnie nie po przegranych demokratycznych wyborach ani nie pod presją wielkich demonstracji. Nie zwyciężą go ani liberałowie, ani komuniści. Obecną kleptokrację zmiecie fala rosyjskiego nacjonalizmu. Zaś najbardziej prawdopodobny scenariusz to rewolty, zamieszki, bunty w różnych regionach i na dodatek fala islamskiego terroryzmu. „Aby zrozumieć rosyjski nacjonalizm, nawet rasizm, trzeba sobie uświadomić, że mimo ich politycznej, kulturowej i liczebnej dominacji, wielu Rosjan postrzega siebie jako naród bez państwa”. Sean Guillory, „The Nation”, 1 listopada 2013 r. Może się to skończyć powtórką z 1991 r. Tak jak wtedy Moskwa straciła „zewnętrzny” pierścień imperium, od krajów bałtyckich przez Białoruś, Ukrainę, Kaukaz po Azję Centralną, tak teraz może dojść do dezintegracji samej Federacji Rosyjskiej. Państwo rosyjskie nie jest bowiem żadnym monolitem, składa się z 52 różnych podmiotów, a co czwarty „rossijanin” (mieszkaniec Rosji) nie jest „russkim” (etnicznym Rosjaninem). Najszybciej odpadną republiki Kaukazu Północnego, następny w kolejce może być Tatarstan, nie można zapominać o coraz większej alienacji obwodu kaliningradzkiego czy rosnących separatystycznych tendencjach na Syberii, na dodatek zalewanej imigracją chińską. Taki scenariusz jest coraz bardziej realny, bo Kreml zaczyna tracić kontrolę nad nacjonalizmem, który wcześniej przez lata podsycał i hodował dla własnych politycznych celów.
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze