Świadectwo obrony w kadrze zamknięte

„Aparat fotograficzny zawsze miałem przy sobie, gdy tylko było coś ciekawego, zaraz go wyciągałem” – wspomina Mikołaj Sprudin. To jemu i jego bratu Sergiuszowi zawdzięczamy m.in. zdjęcia 5. Brygady Wileńskiej „Łupaszki” z Wileńszczyzny. Ich fotografie stanowią niezwykle ważne świadectwo obrony Kresów Wschodnich przed niemieckim i sowieckim okupantem. Rodzice Mikołaja, ojciec noszący to samo imię i matka – Maria z domu Korwin-Kurkowska, byli właścicielami majątku ziemskiego Stracza w powiecie Święciany na Wileńszczyźnie. Stracza znajdowała się nieopodal Michaliszek. Choć w ojcu płynęła krew rosyjska – jego rodzina pochodziła z Odessy – i był wyznania prawosławnego, to serce mocno biło mu po polsku, zafascynowany był polską kulturą, historią. Matka pochodziła z polskiej rodziny kresowej zasłużonej w walkach o odzyskanie niepodległości Rzeczypospolitej. Mikołaj był najmłodszym z rodzeństwa, rocznik 1923, siostra Żenia urodziła się w  1910 r., Sergiusz rok później, a Dymitr w 1915 r. Wszyscy trzej bracia Sprudinowie walczyli u „Łupaszki”. Wszyscy trzej mieli też takie same zainteresowania: fotografowali, filmowali, polowali i żeglowali. Zainteresowania przejęli od ojca, który ze swoim aparatem mieszkowym przemierzał bezdroża Wileńszczyzny, uwieczniał też rodzinne spotkania, uroczystości, a później godzinami przesiadywał w atelier urządzonym w jednym z domków drewnianych w parku. Ojciec uczył też swoich synów obycia z bronią, strzelania, lecz także szacunku dla
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze