Patriota z KGB

Aleksander Makowski wielokrotnie opisywany przez „Gazetę Polską” szpieg PRL-u bryluje w mediach jako ekspert od służb specjalnych. Sprzyjający mu dziennikarze albo nie wiedzą, albo nie chcą pamiętać, że mają do czynienia z konfabulantem i mitomanem – tak właśnie wyraził się o nim były szef Urzędu Ochrony Państwa Zbigniew Siemiątkowski. Nazwisko Aleksandra Makowskiego w publicznym obiegu pojawiło się za sprawą Janiny Paradowskiej, która zachwycała się byłym esbekiem na łamach tygodnika „Polityka” w swoim artykule pt. „Asy i lisy wywiadu”. „Do dziś prawie kultową postacią w tym środowisku jest Aleksander Makowski, uchodzący za superasa wywiadu, imponujący innym oficerom swoim wykształceniem, perfekcyjną znajomością kilku języków i wysokim statusem materialnym. Makowskiego ścięła weryfikacyjna gilotyna, bowiem kierował Wydziałem XI wywiadu, który zajmował się pracą w środowiskach opozycyjnych, śledził paryską »Kulturę«, RWE i inne ośrodki (szefowie takich politycznych wydziałów zwalniani byli niejako z klucza, podobnie jak oficerowie kształceni w moskiewskich uczelniach). Siemiątkowski nie ukrywa, że reformę służb specjalnych, którą przeprowadzał likwidując UOP w 2002 r., konsultował także z Makowskim, którego uważa za wybitnego specjalistę”.  Konfabulant Czy rzeczywiście Zbigniew Siemiątkowski uważał Makowskiego za „wybitnego specjalistę”? Czytając „Raport z weryfikacji WSI”, w którym zamieszczono fragmenty z wypowiedzi Siemiątkowskiego przed
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze