Patriota z GRU

Jeden z ostatnich szefów skompromitowanych Wojskowych Służb Informacyjnych, gen. Marek Dukaczewski, od kilku tygodni niczym primadonna biegał po mediach i ogłaszał wszem i wobec, że „płk Ryszard Kukliński był zdrajcą”. Ten pogląd nie dziwi – przedstawił go przecież człowiek, który całe swoje życie służył sowieckiemu systemowi. Marek Dukaczewski od lat atakuje płk. Kuklińskiego, twierdząc, że zdradził swój kraj. Chociażby tylko z tego powodu warto przypominać nieustannie, że Kukliński, współpracując z CIA, uratował Polskę, w przeciwieństwie do gen. Dukaczewskiego, który bez szemrania wykonywał sowieckie polecenia, służąc w wojskowych służbach specjalnych PRL, bezpośrednio podległych GRU.Rodzinna tradycja Wstąpienie Marka Dukaczewskiego do partii i służb specjalnych było kontynuacją drogi, którą wybrał jego ojciec Zdzisław Dukaczewski. Jak wynika ze znajdujących się w IPN dokumentów, był on funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. „W dniu 20.09.1951 bez wiedzy przełożonych wziął ślub kościelny z Jadwigą Mirosz, byłą pracownicą WUBP w Warszawie. Wpłynęło to ujemnie na jego opinię i autorytet w UB, ale nie wyciągnięto wobec niego konsekwencji. Stanowisko szefa PUBP w Ciechanowie utracił 30.04.1954 na skutek zaniedbywania pracy zawodowej i kompromitowania organów BP (pijackie wybryki). Wykluczony z PZPR w 1955 za pijaństwo i lekceważenie pracy. Z dniem 28.02.1955 wydalony dyscyplinarnie ze służby w UB za nieusprawiedliwioną
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze