Od „Górnej Wolty z rakietami” do „Górnej Wolty z kredytami”

Moskwa nie jest już „Górną Woltą z rakietami”, jak pewnego razu określił Związek Sowiecki niemiecki kanclerz Helmut Schmidt, a „Górną Woltą z kredytami”. To zmiana, która może zagrozić Federacji Rosyjskiej zarówno w kraju, jak i za granicą, uważają rosyjscy analitycy. W tekście zamieszczonym na portalu Grani.ru Witalij Portnikow pisze, że kiedy padły słynne słowa Schmidta, wielu sowieckich obywateli uznało to za dobry żart, bo sklepy w Ouagadougou miały przecież lepsze zaopatrzenie niż sklepy w Moskwie. Teraz, po trzech dekadach, Schmidt podczas wizyty w Moskwie powiedział Putinowi, że „czas, by w przyzwoity sposób pożegnać się z sąsiadem”, Putin „kiwnął głową w odpowiedzi”, jak gdyby nie zwrócił uwagi na fakt, że „Niemcy i Rosja nie mają wspólnej granicy od siedmiu dekad”. Ale, jak zauważa Portnikow, Putin wcale „nie mówi »żegnaj« sąsiadom. Mówi im: 15 mld dla Ukrainy, 2 dla Białorusi i to jeszcze nie koniec”. Wyda jeszcze więcej pieniędzy Rosji, aby tylko utrzymać ich w rosyjskiej orbicie: więc „w miejsce Górnej Wolty z rakietami pojawiła się Górna Wolta z kredytami”. I gospodarz Kremla zrobi to, nawet jeśli będzie to oznaczało, że wkrótce „rosyjskie przywództwo nie będzie miało pieniędzy, żeby zapłacić” emerytom czy urzędnikom. Ale między czasami sowieckimi a dniem dzisiejszym jest duża różnica, kontynuuje Portnikow: „teraz większość Rosjan nie chce płacić”. Nie tylko dlatego, że rosyjska gospodarka ma problemy, i myślą oni, że pieniądze powinny być
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze