Resortowy system

Wydawniczy sukces pierwszej części „Resortowych dzieci” ukazuje, jak bardzo tego typu pozycje są potrzebne. Rozczaruje się ten, kto będzie szukał w tej książce analiz czy rozmów z bohaterami. Podane są w niej jedynie fakty poparte dokumentami – to jednak wystarcza do pokazania systemu, który bezboleśnie przeszedł z PRL-u w III RP. Pomysł książki narodził się prawie osiem lat temu po tym, jak śp. prof. Janusz Kurtyka został prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Systematycznie odtajniał on dokumenty komunistycznej bezpieki, z których wyłaniał się rzeczywisty obraz Polski po 1989 r. Te dokumenty czarno na białym pokazują, dlaczego dekomunizacja, lustracja i rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych spotkały się z tak wielkim oporem różnych środowisk; dlaczego po katastrofie smoleńskiej mógł zaistnieć „przemysł pogardy”. Z lektury archiwów nasuwa się jeden podstawowy wniosek: ludzie w jakikolwiek sposób powiązani z komunistyczną bezpieką lub PZPR w dalszym ciągu odgrywają znaczącą rolę w życiu publicznym i mieli zbyt wiele do stracenia, by prawda o nich ujrzała światło dzienne. Dlatego był tak duży opór przeciwko otwarciu archiwów służb specjalnych PRL-u. Wystarczy przypomnieć, że Instytut Pamięci Narodowej powstał 11 lat po odzyskaniu niepodległości, podczas gdy Instytut Gaucka, który przejął archiwa NRD-owskiej policji politycznej, czyli Stasi, zaczął działać w 1990 r., zaledwie kilka miesięcy po upadku muru berlińskiego. Pięciotomową serię „Resortowe dzieci
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze