W sprawie Smoleńska bez zmian

Ponad trzy i pół roku po katastrofie smoleńskiej Polska nadal nie dysponuje kluczowymi dowodami w sprawie. Nie miała ich również komisja Millera. Nie posiadają ich ani prokuratura, ani tzw. zespół Laska. O tym, że Rosjanie przetrzymują polską własność, jaką są czarne skrzynki, wiedzą w Polsce chyba wszyscy. O tym, że Rosjanie nie udostępniają innych kluczowych dowodów, nie dostarczają wyjaśnień, nie godzą się na dodatkowe przesłuchania – nieliczni. Spis tych braków zawiera dokument z 19 grudnia 2010 r. Są to polskie uwagi do raportu MAK. Zaraz na samym jego początku na 20 stronach wymieniono, czego od Rosjan nie dostaliśmy. Lista ta w prawie każdej opisywanej sprawie opatrzona jest uwagami – „nie otrzymano”, „nie uzyskano odpowiedzi”, „nie wyjaśniono”, „nie umożliwiono”. Mimo upływu prawie trzech lat od sporządzenia tego dokumentu wykaz ten uległ skróceniu tylko w nieznaczny sposób. Nie ma sensu przytaczać całego dokumentu. Wciąż jest on dostępny w Internecie na stronie komisji Millera. Warto jednak zreasumować najważniejsze braki oraz zająć się kwestią drugiej partii próbek pobranych przez polskich specjalistów już w tym roku.Rosja nie dała, Polska zaniechała Nadal nie mamy materiałów z zapisu wideo obiektywnej kontroli pracy Grupy Kierowania Lotami. Chodzi o taśmę, o której Rosjanie mówili, że nagrała to, co działo się na wieży w Smoleńsku. Potem Rosjanie odwołali to, twierdząc, że urządzenie nie działało. Następnie znowu zmienili zdanie i
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze