Jak działa nowa Turcja

W ciągu ostatniej dekady Turcja zmieniła się nie do poznania. Radykalizm zmian widać, jak na dłoni. Na początku państwo przeżyło rodzaj cudu gospodarczego, niemalże potrajając swoje osiągi ekonomiczne. Następnym krokiem było włączenie w poczet elitarnego klubu G-20. W parze zaś z rozkwitem gospodarczym pojawił się i ten natury politycznej.

Turcja przeszła gruntowną przemianę. Rządząca partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) od 2002 r. trzykrotnie triumfowała w kolejnych wyborach, uzyskując zdecydowaną przewagę nad konkurentami z innych partii. Reprezentująca społeczny, wyrastający z islamu konserwatyzm AKP na dobre zajęła miejsce poprzedniej, świeckiej elity państwa. Rezultat jest następujący: sekularystyczny kemalizm odszedł do lamusa, teraz to AKP jest na topie. Przy okazji Turcja oswobodziła się ze swojego największego problemu lat 90. – mizerii gospodarczej. Tylko w jakim stopniu wszystkie te zmiany ukształtowały współczesne tureckie postrzeganie świata? Odpowiedź brzmi: coś „starego”, coś „nowego” i coś „pożyczonego”. Te trzy elementy są fundamentem i siłą sprawczą napędzającą dzisiejszą politykę zagraniczną Turcji.

Po śladach kemalistów

Zacznijmy od czegoś „nowego”: kemalizm się co prawda przeżył, ale dawne nacjonalistyczne nastawienie ma się całkiem dobrze. Weźmy na przykład stanowisko świeckiej Turcji w sprawie Cypru. Tamta władza broniła suwerenności Turków Cypryjskich, i to bez oglądania się na ewentualny koszt polityczny takiej taktyki. Dziś Ankara jest jeszcze bardziej skupiona na Cyprze, nawet o wiele silniej niż poprzednia ekipa rządząca. To samo dotyczy tureckiej polityki zwalczania Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) na Bliskim Wschodzie, gdzie ostatecznym celem jest doprowadzenie do druzgocącej klęski tej grupy terrorystycznej. Wygląda na to, że AKP i w tej kwestii podąża w ślad za byłymi przywódcami kraju, takimi jak chociażby Süleyman Demirel (od połowy lat 60. aż do lat 80. premier, a w latach...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: