Niemiłosiernie ograniczony

Moskwa niezainteresowana powodzeniem rządów nazbyt samodzielnego jak na jej gust Gomułki szukała pretekstu do zastąpienia go znacznie słabszą indywidualnością, chętniejszą do bezdyskusyjnego prowadzenia. Gierek pasował do tej roli jak ulał, więc czekano jedynie na odpowiedni moment. Nadszedł w grudniu 1970 r…   „Niemiłosiernie ograniczony” – w taki sposób określano Edwarda Gierka w dobie jego rządów. Wówczas kursował dowcip w formie zagadki, czym różni się ten czerwony satrapa od Pana Boga? Otóż Pan Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a Gierek niemiłosiernie ograniczony.   Potwierdził tę prawidłowość Jerzy Putrament, niezniszczalny przez kilka dekad filar władzy uzurpatorskiej, który w 1944 r. wjechał do Lublina na sowieckich czołgach w mundurze pułkownika i do śmierci służył komunistom jako członek KC i rzecznik „kultury socjalistycznej”. Mając świetne pole obserwacyjne, dokonał po latach specyficznego obrachunku oceniającego poszczególne etapy rządów PRL-owskich, przynajmniej do stanu wojennego. Bierut widziany z tej perspektywy nie był zbyt mądry, ale miał mądrzejszych pomocników, Gomułka był mądry, ale jego doradcy nie byli zbyt udani, a Gierek był ograniczony i cieszył się równie głupimi pomocnikami.   Obecnie postkomuniści z SLD pragną odkurzyć tę niezbyt udaną figurę, licząc na nieznajomość sprawy ze strony dużej części społeczeństwa oraz zapomnienie wyjątkowej mizerii gospodarczej przez odłam pozostały. Pragną narzucić kłamliwą narrację o swoim idolu, godnym ich
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze