Batalia o morze

O jego pomyśle, by członkowie komisji antynarkotykowej przy ONZ zaczęli podczas obrad żuć liście koki, było już głośno. Innym była próba uchwalenia przez jego gabinet ustawy nadającej „matce Ziemi” praw człowieka, dzięki którym wszystkie zwierzęta, rośliny i insekty miałyby zostać zrównane w prawie do życia z człowiekiem. Tym razem jednak sprawa jest już poważniejsza. Evo Morales chce, aby Boliwia na powrót stała się krajem morskim.   Pod koniec marca boliwijski dziennik „El Dia” jeden ze swoich artykułów dnia zatytułował jasnym komunikatem: „Prezydent Morales zanosi morskie roszczenia przeciwko Chile przed Hagę”. Dalej czytamy m.in.: „Dwa lata zajęło dopracowywanie wniosków morskiego powództwa roszczeniowego wobec Chile. W najbliższych dniach pozew zostanie złożony w Międzynarodowym Trybunale w Hadze,. Prezydent przypomina w nim wszystkie brzegowe straty naszego kraju. Morales stwierdził, że Boliwia jest »gotowa« upomnieć się w międzynarodowych sądach o swoje. Pragnie »zmaterializowania« propozycji prawnej nakazującej suwerenny powrót dostępu do Oceanu Spokojnego dla jego ojczyzny, którego to dostępu Boliwia została pozbawiona przez Chile po inwazji 1879 r., podczas tzw. wojny pacyficznej. »Odwaliliśmy kawał dobrej roboty. Jesteśmy gotowi, aby walczyć o swoje na forum międzynarodowym. Z siłą rozumu oraz z duchem naszego narodu będziemy dochodzić naszego suwerennego prawa do dostępu do morza« – powiedział prezydent. W swoim przemówieniu na placu w La Paz uspokoił
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze