Oczyszczanie z niewolniczej przeszłości

Dopóki ich zhańbione przez czerwoną zarazę szczątki będą spoczywać w bezimiennych grobach, dopóty będziemy nosić w sobie strach niewolników. Na warszawskich Powązkach Wojskowych trwają poszukiwania szczątków najdzielniejszych żołnierzy antykomunistycznego podziemia, m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego i majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Po niemal ćwierćwieczu od formalnego odzyskania niepodległości Polska pomyślała o odnalezieniu tych, którzy jako pierwsi stanęli do walki z okupacją komunistyczną i zapłacili za to najwyższą cenę. Ich okaleczone ciała oprawcy spod znaku sierpa i młota wrzucili do bezimiennych dołów śmierci i zapomnienia. Wraz z nimi unicestwiano niepodległą Rzeczpospolitą, bo sowiecki twór o nazwie PRL nie powstałby, gdyby ONI pozostali przy życiu. Prace ekshumacyjne na powązkowskiej Łączce nie są wyłącznie gestem sprawiedliwości – symbolizują zrywanie z komunistyczną przeszłością. Są oczyszczaniem się z niewolniczej przeszłości. Doły śmierci na kwaterze „Ł” odkrywają w dużej mierze młodzi ludzie, którzy mieli świadomość, do jakiej pracy się zgłaszają, ale nie do końca zdawali sobie sprawę z tego, czym w istocie był PRL. Na Powązkach odkrywają prawdziwe oblicze tego podszywającego się pod Polskę tworu, widzą tych, którzy mieli odwagę upomnieć się o wolność. Okazuje się, że wystarczy wyłączyć propagandę wybielającą komunistów i podważającą intencje żołnierzy antykomunistycznego podziemia, by nawet ci, którzy do tej pory nie zaprzątali sobie głowy naszą
     
67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze