Wieczne Miasto z Benedyktem

Czuwanie modlitewne z Papieżem Po 26-godzinnej podróży wjeżdżamy wraz z grupą z Radomia do Rzymu. O 5:30 rano  Wieczne Miasto jeszcze śpi, ale my wysiadamy z autokaru i jako jedni z pierwszych, dźwigając plecaki, idziemy do najbliższej stacji metra, tak jak nas kierują wolontariusze. Od 28 grudnia do 2 stycznia Rzym będzie gościć około 40 tys. pielgrzymów z różnych krajów, z czego co najmniej 12 tys. stanowią Polacy. To największa grupa pielgrzymów przybywająca na to spotkanie, ale na Taizé tak jest zawsze.Wspólna modlitwa 12 tysięcy Polaków w Bazylice św. Pawła za Murami Przyjeżdżający na spotkanie zwykle mieszkają u rodzin, ale nie brakuje osób zakwaterowanych w zakonach lub halach gimnastycznych. My zostajemy umieszczeni w zupełnie innym miejscu. Na kartkach narysowano mapkę, według której mamy dojechać do Fiera di Roma. W oddali widać hale, gdzie mamy spać, oczywiście mężczyźni i kobiety oddzielnie. To ponoć największa „parafia” w Rzymie, ale nawet tutaj, w warunkach niemal spartańskich, zostaje zachowany międzynarodowy charakter spotkania. Oprócz Polaków w halach nocują m.in. Portugalczycy, Niemcy, Austriacy, Białorusini, Czesi i Słowacy. Takie otoczenie integruje ludzi,  uczy słuchania innych, co jest niezwykle ważne na Taizé, będącym przecież spotkaniem ekumenicznym. Dlatego w jednej hali nocują obok siebie katolicy, protestanci i prawosławni. Nic dziwnego, że dyskusje trwają do późna, chociaż wszyscy wiedzą, że rano trzeba wcześnie
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze