CZARNA DZIURA „zielonych inwestycji”

W 1986 r. tygodnik „Nature” opublikował twierdzenie amerykańskiego geografa Craiga Idso, ze specjalizacją z meteorologii, iż dwutlenek węgla w powietrzu uwalniany ze spalania węgla, gazu i ropy „ma efekt wysoko fertylizacyjny”, tzn. „znacznie zwiększy wydajność upraw na Ziemi, wzmacniając proces wegetacyjny”. Wcześniej Idso w swojej monografii podkreślał, iż wpływ wzrostu obecności CO2 na zarządzaną i niezarządzaną biosferę będzie pozytywny.Arbuzy zielonych lobby Dlaczego po 1989 r. rządy zachodnie, oceniając działania na rzecz ochrony środowiska, przestały kierować się kryterium efektywności ekonomicznej? Część ekspertów uważa, że wówczas w siłę urosły różne „zielone ruchy” wskutek napływu postkomunistycznych aktywistów. Jak mówi jeden z byłych liderów Greenpeace, kanadyjski aktywista Peter Moore: „przypominają arbuz: zielona skórka obrasta czerwony środek”. Bo kierują się ideologią neomarksistowską: nienawiścią do wolnego rynku, a także antyamerykanizmem. Liderzy partii komunistycznych na całym świecie politykę ochrony środowiska uznali za narzędzie realizacji leninowskich planów. Do takiego przekonania doszedł też Elliot Johnston, prominentny przywódca promoskiewskich socjalistów w Australii. To właśnie dzięki takim komunistom jak on w Australii, ściganych za kolaborację z Kremlem, propaganda PRL zyskiwała możliwość wpływu na część mieszkańców świata zachodniego. Twardy zwolennik leninizmu, przewodniczący państwowej komisji Komunistycznej Partii w
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze